PUBLIKACJE
data publikacji: 02/21/2005
RECZKIN, Karol
Visa-gate w Niemczech
Stało się oczywiste, że rozpoczęte w Bundestagu dochodzenie mające na celu wyjaśnienie masowych nadużyć systemu wydawania wiz w konsulatach niemieckich głównie w krajach Europy Wschodniej (Ukraina, Mołdawia, Rosja, a także Albania; listę tą poszerzono nawet o Chiny, gdzie też dochodziło do podobnych, nagannych praktyk), wykroczy poza krąg polityki wewnętrznej. O europejskim kontekście zjawiska decyduje fakt, że znaczna część wiz wydawanych przez niemickie placówki konsularne to tzw. wizy schengeńskie, uprawniające podróżnych do przemieszczania się po terytorium większości państw UE (z wyjątkiem Wlk. Brytanii i Irlandii, ale obejmującym dodatkowo Norwegię i Islandię). Winą za zaistniały stan obarcza się niemiecki MSZ (a bezpośrednio jego zwierzchników z Joschką Fisherem na czele), który w 2000 roku wydał liberalne zalecenia, ułatwiające uzyskanie wiz, w wielu przypadkach nawet bez osobistych wizyt aplikującego w konsulacie (np. grupowo przez agencję turystyczną). System, z dodatkowo sprzyjającymi nadużyciom praktykami personelu konsularnego stał się celem zorganizowanej przestępczości. Uzyskane wizy służyły m.in. przerzutowi do Europy Zachodniej (często na podstawie sfałszowanych dokumentów tożsamości) napływowi nielegalnych imigrantów, w tym kobiet przymuszanych do prostytucji.
I tak, już przy okazji rozpoczętego 7 lutego br. w Hiszpanii procesu legalizacji statusu imigrantów zarobkowych, w odpowiedzi na krytykę płynącą z innych stolic europejskich, a także ze strony Komisji Europejskiej i Prezydencji luksemburskiej, hiszpański minister spraw wewnętrznych, Jose Antonio Alonso stwierdził, że " UE powinna w skoncentrować się na swoich granicach wschodnich, biorąc pod uwagę względy bezpieczeństwa, to właśnie z tego kierunku pochodzi najbardziej groźna forma imigracji nielegalnej" (cyt. za European Voice, 17/02/2005). Była to wyraźna aluzja do Niemiec, które wcześniej przodowały w zarzutach wobec hiszpańskiego procesu legalizacji, jako tworzącego zagrożenie dla innych krajów członkowskich ze strony mogących przemieszczać się z Hiszpanii imigrantów. Nawoływania przy tej okazji przez KE i inne państwa członkowskie do konieczności wcześniejszego notyfikowania rozpoczęcia legalizacji, jest o tyle bezzasadne, że proces ten jest ograniczony do jednego kraju członkowskiego (wynika też z suwerennego prawa krajowego) i przyznany imigrantom status nie skutkuje w innych państwach UE. Tymczasem, przeciwna sytuacja ma miejsce w przypadku wydanych z nadużyciem procedur i prawa wiz schengeńskich w niemieckich konsulatach, bo te uprawniają do wjazdu i 3 miesięcznego pobytu w innych krajach strefy Schengen. Ten właśnie wątek podjął portugalski deputowany EPL-ED Joao Deus Pinheiro w wypowiedzi dla niemieckiego "Bilda". Pinheiro zwraca uwagę na fakt, że większość obywateli Ukrainy pracujących "na czarno" w Portugalii, to osoby, które dostały się tam na podstawie wydanej przez niemieckie konsulaty wiz. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy spada, więc na władze niemieckie i wystawia na szwank reputację i zaufanie do Niemiec jako gwaranta europejskiego bezpieczeństwa wewnętrznego.
Niemiecki dziennik "Handelsblatt" trafnie przestrzega przed możliwymi konsekwencjami międzynarodowymi "afery wizowej". Chodzi o stosunek do wschodnich sąsiadów, których wizerunek w świetle ujawnianych zjawisk może zostać utrwalony jako obraz świata zdominowanego przez element przestępczy: przemyt i przerzut ludzi, przymusową prostytucję, nielegalną imigrację. Kraje te będą postrzegane jako eksporter zagrożeń (podobnie jak cała Europa Środkowo-Wschodnia na początku lat 90-tych - mit ten na długie lata zdominował percepcję tej części kontynentu). Wołania o przyjęcie bardziej restrykcyjnych rozwiązań w odpowiedzi na te zagrożenia mogą istotnie wpłynąć na kształtowanie instrumentów polityki imigracyjnej (wizowej, reżimu granicznego) i pomocy zagranicznej. Mamy już tego pierwsze oznaki. Niemcy zdecydowanie sprzeciwiają się negocjowanym na forum UE propozycjom planu liberalizacji reżimu wizowego względem Ukrainy (za: EuroPAP, 18/02/2005). Można się spodziewać, że na tle obecnych wydarzeń na wewnętrznej scenie politycznej, koalicja SPD/Zieloni będzie starała się wysyłać właśnie takie sygnały do niemieckiej opinii publicznej.

Wnioski i rekomendacje:
· przy okazji niemieckiego "skandalu wizowego" po raz kolejny ujawniła się słabość mechanizmu oceny implementacji wspólnej polityki wizowej przez państwa członkowskie UE; słusznie przywoływane są inne przykłady państw - Hiszpanii, Włoch, Holandii, Wielkiej Brytanii, które również w sposób niedbały realizowały procedury konsularne, co wykazały m.in. misje monitoringowe Komisji Europejskiej (wnioski z tych misji pozostały jednak bez reakcji); istnieje więc potrzeba bardziej skutecznego mechanizmu egzekwowania zobowiązań państw członkowskich na poziomie UE (jest to jedno z założeń Programu Haskiego, p. 1.7.1); w tym kontekście trzeba podkreślić, że mechanizm ewaluacyjny nieproporcjonalnie stosowany jest wobec krajów aspirujących do pełnego członkostwa w strefie Schengen, podczas gdy łagodnie traktowane są kraje już będące częścią obszaru bez kontroli na granicach wewnętrznych; już teraz rzecznik Franco Frattiniego, komisarza ds. wolności, sprawiedliwości i bezpieczeństwa zapowiedział, że Komisja Europejska przyjrzy się z uwagą problemowi jaki wystąpił w Niemczech;
· należy przeciwdziałać takiemu prezentowaniu problemu, który koncentruje się na negatywnym aspekcie polityki wizowej (czyli takim który uwypukla charakter wizy jako środka zapobiegawczego) Tym bardziej, że biorąc pod uwagę zagrożenie nielegalną imigracją to w tej kategorii dominują osoby pochodzenia azjatyckiego, które przedostają się głównie przez tzw. zieloną granicę (poza autoryzowanymi przejściami granicznymi) i w tym przypadku wizy jako instrument kontroli nie mają zastosowania, a bardziej zwracać uwagę na fakt, że wizy są przede wszystkim dokumentem służącym podróżnym uprawnionym do tego i aplikujących w dobrej wierze; tacy właśnie podróżni bona fide napotykają na liczne kłopoty w procesie aplikacji wizowych będąc sprawdzani pod kątem potencjalnego łamania prawa w kraju docelowym {Problemem jest na przykład system kwot, jakie niektóre konsulaty (np. Włoch i Francji) w Kijowie przyjmują przy wydawaniu wiz pewnym grupom społecznym np. są nieformalne kwoty na przyznanie wiz młodym kobietom (są traktowane jako potencjalne prostytutki!), stąd potrzeba większej przejrzystości kryteriów wizowych i całego systemu wizowego; wśród mieszkańców Kijowa jest prowadzony nawet ranking konsulatów: najniżej plasują się w nim konsulaty Hiszpanii, Austrii, Włoch, Francji; społecznie, staranie się o wizy ma negatywne skutki, ponieważ często ludzie boją się podawać prawdziwe cele swojej podróży np. turystyczne, bo wiedzą że będą one mało wiarygodne i nie dadzą dużej szansy na uzyskanie wizy - wtedy często uciekają się do podawania fałszywych powodów wyjazdu};
· szczególnie istotny jest wymiar polityki wschodniej - od tego jak będzie rozwiązany problem wizowy w Niemczech zależy powodzenie projektów liberalizacji reżimu wizowego UE z Ukrainą; warto podkreślić, że Polska oferuje swój model polityki wizowej {Obecne praktyki wizowe polskich konsulatów zostały wysoko ocenione w niezależnych raportach ośrodków, które badały na ile stosowane procedury wizowe są przyjazne aplikującym; patrz: Monitoring polskiej polityki wizowej - raport, Fundacja im. S. Batorego, czerwiec 2004, dost.: www.batory.org.pl} realizowany w stosunkach ze stroną ukraińską jako wzorcowy dla innych państw Unii; głównymi jego założeniami jest: zwolnienie z opłat za uzyskanie wizy, uproszczone procedury (zgodne jednak z wspólną instrukcją wizową UE, chociaż Polska do czasu zniesienia kontroli na granicach wewnętrznych ze strefa Schengen nie wydaje jeszcze 3 miesięcznych wiz schengeńskich), wydawanie kilkuletnich wiz narodowych wielokrotnego wjazdu w przypadkach, gdy aplikujący stara się o przyjazd tylko na terytorium jednego kraju członkowskiego;




Aktualności | Uczestnicy | Konferencje | Publikacje | Bibliografia
| Partnerzy | Regulamin | Kontakt | Strona Główna | Na górę strony